Jak przestać oceniać innych? - Krok 1 do skutecznego odchudzania

Obserwując efekty współpracy z moimi pacjentami zauważyłam, że im mniej siebie lubimy, im bardziej jesteśmy dla siebie surowi i im mniej doceniamy nasze wysiłki, tym niższe jest prawdopodobieństwo, że uda nam się utrzymać motywację przez cały proces zmiany. Akceptacja samych siebie jest kluczowa na tej drodze, a wzmocnienie jej pomoże Wam nie tylko w konsekwentnym dążeniu do celu, ale także w byciu bardziej uśmiechniętym na co dzień.

Na początek chciałabym Wam zaproponować wyzwanie #nieoceniaj. Spróbujcie przez minimum 3 dni nikogo nie oceniać - ani słowami, ani myślami.

Nie komentujcie tego, jak ktoś się ubrał, ile ktoś przytył, jak krzywo się poparzył. Zwróćcie uwagę też na sytuacje, w których zaczynacie nienawidzić powolną kasjerkę, albo gdy macie dość wszystkich ludzi w zatłoczonym autobusie. Zauważcie ile razy przeklinacie prowadząc samochód i jak wiele osądów macie w głowie podczas przeglądania Instagrama. Jeśli takich sytuacji jest u Was sporo, to uwierzcie mi, że warto to zmienić dla samych siebie.


Zastanówmy się co się dzieje w naszych głowach przy ocenianiu innych. Przede wszystkim, udowadniamy sobie, że my jesteśmy lepsi, bo robimy coś w inny sposób, albo inaczej wyglądamy. Tutaj pojawia się mini-pułapka. Życie toczy się różnymi torami, a szczyt frustracji osiągniecie w momencie, gdy sami znajdziecie się na miejscu zawsze ocenianych przez Was osób. Przykładowo, przez wiele lat komentujecie wszystkie otyłe osoby - "Jak mogła założyć taką spódnicę do tej figury?", "Taki gruby i je jeszcze burgera!". Jednak po jakimś czasie miliony obowiązków w pracy oraz stresujący styl życia powodują, że przestajecie mieć chęć do aktywności fizycznej i nie macie już siły na codzienne przygotowywanie posiłków. Do tego może dojść mnóstwo innych czynników - urodzenie dziecka, przyjmowanie leków, czy rozwinięcie się choroby. I nagle BANG. To Wy jesteście tymi, których tak lubiliście oceniać. Zaczynacie być pewni, że teraz inni to robią i tracicie pewność siebie. Wstydzicie się iść poćwiczyć, założyć ulubione ubrania, czy zjeść pizzę w miejscu publicznym. Przestajecie akceptować samych siebie, nie wierzycie w to, że macie wystarczająco dużo siły do zmiany, a poza codziennymi problemami, obciążają Was te straszne myśli "Co inni powiedzą?".


Temat przybrania na masie ciała jest tylko przykładem, bo takich sytuacji może być wiele. Po wystawieniu tysiąca osądów na jakiś temat, jest nam już głupio zrobić coś, co jest zupełnie normalne. Może uważasz, że "Wszyscy, którzy mają Peugeota są frajerami" i nagle dostaniesz takie auto służbowe. Może krytykujesz jakąś grupę społeczną, a okazuje się, że należy do niej jakaś wspaniała dziewczyna/chłopak, którą/którego właśnie poznałeś i zaczyna Ci być trochę wstyd? To wydaje się być nieznaczące, a nawet trochę śmieszne, ale jeśli tych osądów jest dużo, to nagle nie wiemy co na siebie ubrać, bo krytykowaliśmy już każdy z kolorów sukienki. Nagle boimy się odezwać na imprezie, bo każde spotkanie z innymi ludźmi zwykle obficie i ironicznie podsumowywaliśmy... aż nagle sami sobie robimy psychiczne więzienie. Kolejną pułapką oceniania jest to, że wszystkie nasze drogi myślenia się utrwalają.


Jeśli codziennie mamy 10 negatywnych myśli o innych, to przez taki pryzmat patrzymy na życie i zaczynamy być przyzwyczajeni do takiego sposobu odbierania świata zewnętrznego, ale także wewnętrznego.

Krytykowanie innych powoduje, że zaczynamy w taki sposób postrzegać także na siebie - zaczynamy skupiać się przede wszystkim na swoich wadach i niedoskonałościach. Co więcej, myśli o tym, że inni NA PEWNO skomentują nasz wygląd, zachowanie, czy słowa, powodują, że jesteśmy mniej pewni siebie, mniej otwarci i przed wszystkim - mniej szczęśliwi. Póki będziecie dalej oceniać innych, to zawsze będziecie myśleć, że inni też to robią wobec Was. Nie budujcie własnej samooceny na bazie tego, że ktoś jest gorszy od Was.


Każdy jest inny, dlatego postarajcie się nikogo nie porównywać, nie krytykować, nie oceniać. O ile czyjeś zachowanie nie jest dla nikogo krzywdzące, to spróbujcie je w pełni zaakceptować. W szczególności kwestię wyglądu innych - czy naprawdę chcecie tracić swoje życie na rozmowy o czyjejś wadze, ubraniach, czy makijażu? Jeśli nie, to dołączcie się do mojego wyzwania #nieoceniaj i przestańcie oceniać myślami oraz słowami. Z każdym dniem będzie Wam to przychodzić z większą łatwością i zauważycie jak bardzo poprawia się Wasza samoakceptacja. Już się trochę powtarzam, ale naprawdę spróbujcie zaakceptować absolutnie wszystkich i wszystko, co nie robi Wam krzywdy. Świat stanie się piękniejszy, a Wy zachowacie swoje nerwy i zaczniecie zbierać siły na to, na co warto je przeznaczać.

"Judge nothing, you will be happy. Forgive everything, you will be happier. Love everything, you will be happiest." Sri Chinmoy
10 wyświetlenia
Image by Bart Zimny

tel.: +48 881 342 584

e-mail: dietetyk.tv@gmail.com

mgr dietetyki

  • Facebook
  • Instagram

Dietetyk Joanna Marciszewska, ul. Oficerska 11/32 53-331 Wrocław, NIP: 8992687919, REGON: 384484629

Joanna
Marciszewska

© 2020 by Dietetyk Joanna Marciszewska - Dietetyk TV